Nowy drapak stoi w salonie, pachnie świeżym sizalem i wygląda solidniej niż bok kanapy, a kot przechodzi obok niego i wbija pazury dokładnie tam, gdzie robił to wcześniej. To nie jest złośliwość ani dowód, że zakup był nietrafiony. Najczęściej problem sprowadza się do jednej z trzech rzeczy: złego miejsca, niewygodnej konstrukcji albo braku powodu, żeby zmienić utrwalony nawyk.
Drapanie nie służy wyłącznie ścieraniu pazurów. Kot podczas tej czynności rozciąga mięśnie, zostawia ślady zapachowe z gruczołów znajdujących się w okolicy łap i oznacza przestrzeń widocznymi zadrapaniami. Dlatego ustawienie przypadkowego słupka w kącie pokoju i oczekiwanie, że zwierzę natychmiast porzuci ulubiony narożnik sofy, często kończy się rozczarowaniem.
Najpierw trzeba ustalić, dlaczego kot wybiera obecne miejsce do drapania, a dopiero potem przekonywać go do nowego sprzętu.
Najpierw zmień miejsce drapaka, a nie zachowanie kota
Najczęstszy błąd jest banalny: drapak trafia tam, gdzie dobrze wygląda właścicielowi, zamiast tam, gdzie potrzebuje go kot. Stawia się go za drzwiami, przy ścianie w sypialni albo w wolnym kącie, bo w salonie „zawadza”. Tymczasem kot regularnie drapie bok kanapy stojącej przy przejściu między pokojami.
To istotna różnica. Drapanie ma funkcję komunikacyjną, dlatego wiele kotów wybiera miejsca widoczne i często uczęszczane: okolice drzwi, ciągi komunikacyjne, narożniki mebli albo przestrzeń obok miejsca odpoczynku. Drapak schowany w mało używanym pokoju może z punktu widzenia człowieka być idealnie ustawiony, ale z perspektywy kota praktycznie nie istnieć.
Najskuteczniejszy pierwszy test wygląda prosto: ustaw nowy drapak bezpośrednio przy powierzchni, którą kot już drapie. Nie metr dalej. Na początku najlepiej, żeby znalazł się kilka lub kilkanaście centymetrów od wybranego narożnika.
Przykład z praktyki: kot drapie prawą stronę kanapy codziennie rano i po powrocie opiekuna do domu. Drapak ustawiony przy przeciwległej ścianie jest ignorowany. Po przestawieniu go dokładnie przed niszczony narożnik zwierzę zaczyna korzystać z niego przy tych samych okazjach. Dopiero po utrwaleniu nowego zwyczaju można przesuwać konstrukcję stopniowo, np. o 10–20 cm co kilka dni, w kierunku miejsca wygodniejszego dla domowników.
Nie warto przenosić drapaka od razu o dwa metry po pierwszym sukcesie. Kot może po prostu wrócić do kanapy, bo nowy punkt przestanie spełniać tę samą funkcję przestrzenną.
Dobrymi lokalizacjami są przede wszystkim:
- okolice miejsca, w którym kot już drapie;
- przestrzeń obok legowiska — wiele kotów przeciąga się i drapie zaraz po przebudzeniu;
- przejście między często używanymi pomieszczeniami;
- miejsce w pobliżu okna lub punktu obserwacyjnego;
- salon, jeśli właśnie tam kot spędza większość czasu z domownikami.
Mniejszy sens ma stawianie jedynego drapaka w pomieszczeniu, do którego kot zagląda sporadycznie. Problem występuje szczególnie w większych mieszkaniach i domach. Jeden słupek stojący na parterze niekoniecznie zaspokoi potrzeby kota, który większość dnia spędza piętro wyżej.
Trzeba też obserwować kierunek drapania. Jeżeli kot regularnie rozciąga się pionowo na framudze lub boku kanapy, pozioma mata z tektury może go zupełnie nie zainteresować. Jeśli natomiast drapie dywan, wycieraczkę albo leżący karton, pionowy słupek nie jest oczywistym wyborem.
To kryterium ważniejsze niż wygląd produktu. Kot pokazuje już, jakiej pozycji potrzebuje.
Sprawdź wysokość, stabilność i materiał — kot szybko wyłapuje słaby drapak
Drapak może stać w idealnym miejscu i nadal przegrywać z kanapą. Wtedy trzeba sprawdzić jego konstrukcję.
Pierwszy parametr to wysokość powierzchni do drapania. Dorosły kot korzystający z pionowego słupka powinien mieć możliwość wyciągnięcia przednich łap wysoko nad głowę bez natychmiastowego trafiania na koniec sizalu. W przypadku większości przeciętnych kotów domowych praktyczne są słupki oferujące około 70–90 cm ciągłej powierzchni do drapania. Duży kocur może potrzebować więcej.
Niewysoki słupek o wysokości 40–50 cm może być wystarczający dla kociaka, ale dla dorosłego kota często jest po prostu za krótki. Zwierzę nie może wykonać pełnego ruchu rozciągającego, podczas gdy bok fotela zapewnia mu idealną pozycję.
Druga kwestia to stabilność. Drapak nie powinien wyraźnie przechylać się ani przesuwać podczas mocnego pociągnięcia pazurami. Lekka konstrukcja z niewielką podstawą może wyglądać poprawnie w sklepie, lecz po pierwszym energicznym użyciu zaczyna się chwiać. Część kotów po takim doświadczeniu ogranicza kontakt z urządzeniem.
Dobry test jest prosty: chwyć słupek mniej więcej w połowie wysokości i mocno poruszaj nim na boki. Jeżeli cała konstrukcja łatwo się przewraca albo podstawę można przesunąć jedną ręką po podłodze, duży i energiczny kot może mieć dokładnie ten sam problem.
Znaczenie ma również średnica słupka. Bardzo cienka kolumna jest mniej wygodna przy mocnym drapaniu. W praktyce stabilniejsze i wygodniejsze są konstrukcje o średnicy mniej więcej 10–15 cm lub większej, szczególnie przy wysokich słupkach. Nie jest to jednak sztywna norma — liczy się cały układ: wysokość, podstawa, masa i sposób mocowania.
Kolejny parametr to powierzchnia.
Najpopularniejszy jest sznur sizalowy, ale poszczególne modele bardzo różnią się jakością. W tanich drapakach sznur potrafi się poluzować, obracać albo odklejać. Kot zahacza wtedy pazurem o luźne fragmenty zamiast wykonywać płynny ruch. Irytujące dla człowieka jest również to, że mocno eksploatowany sizal potrafi rozsypywać włókna wokół drapaka. To normalne zużycie, ale przy kiepskim wykonaniu może pojawić się szybko.
Nie wszystkie koty preferują sizal. Część wyraźnie wybiera:
- tekturę falistą — szczególnie przy drapaniu poziomym;
- wykładzinę o wyraźnej fakturze;
- naturalne drewno;
- tkaniny przypominające powierzchnię dotychczas drapanego mebla.
Przykład: jeżeli kot od kilku miesięcy ignoruje sizalowy słupek, ale regularnie rozrywa kartony po przesyłkach, rozsądniej kupić poziomy drapak kartonowy niż kolejny, droższy słupek sizalowy. Zachowanie kota daje tu lepszą wskazówkę niż cena produktu.
Nie ma również zasady, że droższy drapak automatycznie będzie chętniej używany. Prosta, ciężka konstrukcja za około 100–200 zł może sprawdzić się lepiej niż rozbudowane drzewko za kilkaset złotych, jeżeli to drugie ma cienkie słupki albo stoi w złym miejscu. Większe drzewka z platformami i legowiskami zwykle kosztują od mniej więcej 200–300 zł do ponad 1000 zł, lecz płaci się wtedy również za funkcję wspinania i odpoczynku, a nie tylko za samo drapanie.
Kiedy wymiana drapaka ma sens? Gdy obecny:
- jest zbyt niski, by kot mógł się swobodnie wyciągnąć;
- chwieje się podczas używania;
- ma powierzchnię wyraźnie inną niż ta, którą kot konsekwentnie wybiera;
- wymusza pozycję pionową, mimo że kot drapie niemal wyłącznie poziomo;
- ma mocno zużytą, luźną lub odklejającą się powierzchnię.
Nie warto natomiast kupować kolejnego modelu tylko dlatego, że kot przez pierwszą dobę nie zainteresował się nowym sprzętem. Najpierw sprawdź lokalizację i sposób wprowadzenia. Kolejny zakup postawiony w tym samym nieatrakcyjnym miejscu prawdopodobnie skończy podobnie.
Zachęć kota do nowego miejsca, ale nie zmuszaj go do drapania
Kota można przekonać do korzystania z drapaka, ale trudno zrobić to siłą. Chwytanie zwierzęcia za przednie łapy i wykonywanie nimi ruchu drapania jest popularną poradą, której lepiej nie stosować. Kot może skojarzyć drapak z przytrzymywaniem i utratą kontroli, czyli dokładnie odwrotnie, niż chcemy.
Znacznie lepiej zadziała stworzenie sytuacji, w której kot sam dotknie powierzchni pazurami.
Można rozpocząć krótką zabawę wędką obok słupka, prowadząc zabawkę tak, aby kot wspiął się przednimi łapami na powierzchnię. Gdy zacznie drapać, wystarczy nagroda — smakołyk, dalsza zabawa albo uwaga opiekuna, zależnie od tego, co jest dla konkretnego zwierzęcia najbardziej atrakcyjne.
Sesja nie powinna trwać kilkunastu minut. Dwie–trzy krótkie próby po 1–3 minuty dziennie są zwykle bardziej sensowne niż długie nakłanianie kota, który stracił zainteresowanie.
U części zwierząt pomaga kocimiętka. Nie należy jednak traktować jej jako uniwersalnej metody, ponieważ podatność na jej działanie jest osobnicza i związana m.in. z genetyką. Jeżeli kot nie reaguje na kocimiętkę w zabawkach, posypywanie nią drapaka prawdopodobnie niewiele zmieni. Alternatywą może być matatabi, czyli aktinidia ussuryjska lub srebrzysta, na którą reagują również niektóre koty obojętne na kocimiętkę.
Trzeba jednocześnie ograniczyć atrakcyjność starego miejsca. Jeżeli bok kanapy pozostaje odsłonięty, a nowy drapak stoi pół metra dalej, kot ma do wyboru znaną i nową powierzchnię. Najczęściej wygra ta pierwsza.
Na kilka tygodni można zabezpieczyć drapany fragment mebla:
- gładką osłoną;
- narzutą napiętą tak, aby powierzchnia nie dawała satysfakcjonującego oporu;
- odpowiednią matą ochronną przeznaczoną do mebli.
Nie chodzi o karanie kota. Chodzi o zmianę rachunku opłacalności: stare miejsce ma przestać być wygodne, a nowe ma znajdować się dokładnie obok i oferować lepszą powierzchnię.
Nie polecam natomiast krzyczenia, pryskania kota wodą czy gwałtownego odganiania. Takie działanie może zatrzymać drapanie wyłącznie w obecności człowieka. Kot nie uczy się wtedy, gdzie powinien drapać, tylko że nie powinien robić tego, kiedy opiekun patrzy.
Przy wymianie sprzętu patrz przede wszystkim na zachowanie konkretnego zwierzęcia. Jeżeli potrzebny jest nowy drapak dla kota, wybieraj go na podstawie preferowanego kierunku drapania, wysokości kota i stabilności konstrukcji, a dopiero później według koloru czy tego, ile miejsca zajmuje w salonie.
Dobrym przykładem jest kot, który drapie pionowo sofę na wysokości 80 cm. Kupowanie małej tekturowej deski przeznaczonej do leżenia na podłodze wymaga od niego całkowitej zmiany sposobu drapania. Znacznie mniejszego wysiłku behawioralnego wymaga postawienie wysokiego, nieruchomego słupka tuż przy sofie. Dopiero jeśli kot nadal omija słupek, warto sprawdzić materiał i przeprowadzić krótkie sesje z zabawką.
Zmiana nawyku nie zawsze następuje pierwszego dnia. Jeżeli kot od miesięcy korzysta z tego samego narożnika, nową alternatywę trzeba pozostawić w odpowiednim miejscu przynajmniej przez kilka–kilkanaście dni. Nie ma sensu przestawiać drapaka codziennie po całym mieszkaniu. W ten sposób utrudnia się powstanie stałego punktu, do którego zwierzę może wracać.
Jest też sytuacja, której nie należy traktować jak zwykłego problemu z drapakiem. Jeżeli kot nagle zmienia sposób korzystania z łap, przestaje się wspinać, unika rozciągania, kuleje, intensywnie liże łapy albo reaguje bólem na dotyk, potrzebna jest konsultacja z lekarzem weterynarii. Nowy drapak nie rozwiąże problemu wynikającego z bólu stawów, urazu pazura czy innego schorzenia.
FAQ
Ile czasu dać kotu na zaakceptowanie nowego drapaka?
Pierwsze zainteresowanie może pojawić się od razu, ale przy zmianie utrwalonego miejsca drapania rozsądnie dać kotu co najmniej 1–2 tygodnie. W tym czasie drapak powinien stać w tym samym, dobrze dobranym miejscu.
Czy drapak trzeba spryskać kocimiętką?
Nie. Kocimiętka jest dodatkiem, nie podstawową metodą. Jeśli kot dobrze na nią reaguje, niewielka ilość może zainteresować go powierzchnią. Jeżeli wcześniej ignorował zabawki z kocimiętką, nie należy oczekiwać, że sama roślina rozwiąże problem.
Czy jeden drapak wystarczy dla dwóch kotów?
Czasem tak, ale nie zawsze. Przy kilku kotach lepiej zapewnić kilka punktów drapania w różnych częściach mieszkania, ponieważ drapak pełni także funkcję oznaczania przestrzeni. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy zwierzęta odpoczywają i spędzają czas w różnych pokojach.
Czy można postawić drapak obok kanapy, a później go przenieść?
Tak. To jedna z najbardziej praktycznych metod. Po rozpoczęciu regularnego korzystania z drapaka przesuwaj go stopniowo, najlepiej po kilkanaście centymetrów co kilka dni. Nagłe przeniesienie w inny koniec pokoju może spowodować powrót do kanapy.
Czy trzeba obcinać kotu pazury, jeśli ma drapak?
Drapanie i przycinanie pazurów rozwiązują inne problemy. Drapak umożliwia naturalne zachowanie i pomaga usuwać zewnętrzne, zużyte warstwy pazura, ale u części kotów końcówki pazurów nadal wymagają okresowego skracania. Nie należy jednak przycinać ich zbyt głęboko — trzeba ominąć unerwioną i ukrwioną część pazura.
Dlaczego kot korzysta z drapaka, a mimo to nadal drapie kanapę?
Najczęściej oba miejsca pełnią dla niego różne funkcje. Drapak może służyć do rozciągania po śnie, a narożnik kanapy do oznaczania ważnego przejścia w salonie. Wtedy samo posiadanie jednego drapaka nie wystarczy. Trzeba postawić dodatkową powierzchnię dokładnie w problematycznym miejscu albo czasowo przenieść tam istniejący drapak.
Czy stary, zniszczony drapak trzeba od razu wyrzucić?
Nie, jeśli nadal jest stabilny i bezpieczny. Mocno podrapana powierzchnia może być dla kota atrakcyjna właśnie dlatego, że nosi jego zapach i ślady. Wymiana ma sens wtedy, gdy sznur odpada, wystają elementy mocujące, konstrukcja się chwieje albo materiał nie zapewnia już oporu. Przy zakupie nowego modelu dobrze przez kilka dni pozostawić oba obok siebie.
Jeżeli kot ignoruje nowy drapak, nie zaczynaj od kupowania kolejnego. Najpierw postaw obecny dokładnie przy miejscu, które zwierzę już drapie, i sprawdź trzy rzeczy: czy pozwala na pełne rozciągnięcie ciała, czy nie chwieje się pod naciskiem oraz czy jego powierzchnia odpowiada kierunkowi i materiałowi wybieranemu przez kota. To właśnie błąd lokalizacji lub konstrukcji najczęściej trzeba usunąć przed stosowaniem kocimiętki, treningu czy zabezpieczania całego mieszkania.
